Amex-Baczek English Portfolio

O psie, który podróżował Golfem, czyli w poszukiwaniu właściciela


To była bardzo fajna przygoda, tylko w rzeczywistości nieco różni się od tej, którą podaliśmy oficjalnie. Żużla, bo tak nazwaliśmy pieska błąkającego się po ulicy, zauważyliśmy na ul. Niepodległości w Iławie, a nie w Chełmżycy – jak podaliśmy oficjalnie. Był wczesny poranek, więc mieliśmy dwa wyjścia: zostawić psinę na ulicy albo zabrać na wycieczkę do naszej fabryki w Falknowie. A dlaczego wprowadziliśmy w błąd urzędników i internautów? O tym w dalszej części naszej historii, która ostatecznie zakończyła się pozytywnie i zwierzak wrócił do domu.
 
Dzień, jak co dzień. Jest godzina 6:40, spotykamy się na przystanku autobusowym i wspólnie w kilka osób jedziemy do pracy w Falknowie. Tylko, że tego dnia naszą uwagę przykuł piesek, który na rondzie przy ul. Niepodległości w Iławie wchodził pod samochody. Z daleka nawet trochę przypominał wilka... Zrobiliśmy mu zdjęcie i zawołaliśmy na chodnik. Na komendę „choć!” za bardzo nie reagował, ale na „masz!” już tak.
 
Od razu dało się wyczuć, że pies jest oswojony. Miał też metalową obrożę, jakby od łańcucha. Poprzedniego wieczora przez Iławę i okolicę przeszła burza, więc było prawdopodobne, że piesek wystraszył się i zerwał.
 
Zwierzak był mokry, brudny i niezbyt ładnie pachniał, ale to sama właścicielka auta pierwsza zaproponowała, by go zabrać, kiedy wtykał nos przez drzwi samochodu. Długo się nie zastanawialiśmy. Był wczesny poranek, więc do schroniska nie było sensu jechać. I w ten właśnie sposób Żużel znalazł się w Falknowie.
 
W firmie piesek dostał jeść i pić oraz wyprowadziliśmy go na spacer na prowizorycznej smyczy zrobionej z kabla internetowego. Wcześniej dzwoniliśmy do schroniska w Iławie, ale tak rano nie udało nam się dodzwonić. No i co teraz - zastanawialiśmy się. Przecież każdy z nas ma swoje obowiązki i nie możemy go trzymać wiecznie. Zadzwoniliśmy więc do osoby, która o zwierzętach wie dużo.
 
- Tylko nie przyznawaj się, że zabrałeś go z Iławy do Falknowa, bo nikt po niego nie przyjedzie i będziesz go musiał zawieźć sam - powiedział nasz rozmówca.
 
W sumie to nie problem, żeby zawieźć psa do schroniska po pracy, ale ktoś musiałby się nim opiekować przez cały dzień.
 
- Zadzwoń do referatu ochrony środowiska urzędu w Suszu i powiedz, że znaleźliście go już na terenie gminy Susz. Przyjadą i zawiozą go do schroniska - dodał.
 
No i właśnie z tego powodu zdecydowaliśmy się oszukać urzędników. Pan, który odebrał telefon przyjął zgłoszenie, a po około dwóch godzinach przyjechał pracownik suskiej „komunalki” i zabrał Żużla. W tak zwanym „międzyczasie” daliśmy ogłoszenie na Facebooku o znalezieniu psa w Chełmżycy. Znamy siłę internetu, więc wiedzieliśmy, że jeśli Żużel mieszka w Iławie albo okolicy, właściciel i tak się znajdzie.
 
Stało się dokładnie tak, jak założyliśmy. Piesek trafił do schroniska w Iławie i jeszcze tego samego dnia został odebrany przez właściciela. Was internautów oraz pracowników Gminy Susz serdecznie przepraszamy za to - według nas - drobne kłamstwo. Zrobiliśmy to w dobrej wierze.
 
O psie, który podróżował Golfem, czyli w poszukiwaniu właściciela
O psie, który podróżował Golfem, czyli w poszukiwaniu właściciela
O psie, który podróżował Golfem, czyli w poszukiwaniu właściciela
O psie, który podróżował Golfem, czyli w poszukiwaniu właściciela
O psie, który podróżował Golfem, czyli w poszukiwaniu właściciela
O psie, który podróżował Golfem, czyli w poszukiwaniu właściciela

Współpraca godna polecenia

Amex-Bączek okna Iława
"AMEX-BĄCZEK" SP. Z O. O. SP. K.
Falknowo 13, 14-240 Susz
tel. +48 89 648 69 03
sekretariat@amex-baczek.pl
www.amex-baczek.pl
© 2019 "AMEX-BĄCZEK" SP. Z O. O. SP. K. | Wszelkie prawa zastrzeżone.